I Manewry Ratownicze strażaków z województwa kujawsko-pomorskiego w Ciechocinku za nami [zdjęcia]

EF
W Parku Zdrojowym była ciężarna kobieta, która zasłabła, był pan, który nie wytrzymał napięcia i postanowił się powiesić, a także uderzenie auta w kolumnę pieszych... To jednak tylko ćwiczenia.

W Parku Zdrojowym dwadzieścia, trzyosobowych drużyn wzięło udział w I Manewrach Ratowniczych w Ciechocinku. Zawody były dla strażaków z PSP z całego województwa, ale gościnnie udział wzięli również ratownicy z lipnowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Kwalifikowanej pierwszej pomocy mogli także nauczyć się mieszkańcy uzdrowiska i kuracjusze, którzy odwiedzili park. Niektórzy byli bardzo zdziwieni i z przejęciem pytali, co się dzieje. Były pokazy i ćwiczenia. - Patrzyłam jak strażacy z Bydgoszczy pomagają panu z prętem w nodze. Byłam zaskoczona. Naprawdę czuję się bezpieczniej, wiedząc, że mamy tak doskonale wyszkolonych strażaków - powiedziała pani Grażyna z Aleksandrowa Kujawskiego.

W ubiegłych latach takie manewry organizowane były przez aleksandrowską PSP dla różnych grup ratowników. Tym razem po raz pierwszy ćwiczyli zawodowi strażacy.

- Drużyny nie rywalizują ze sobą, manewry mają formę ćwiczeń - tłumaczy kapitan Marek Ruciński. - To sposób na przypomnienie sobie wielu zagadnień. Inaczej ćwiczy się w murach jednostki, a inaczej w malowniczym parku.

- Ciężko wybierać najlepszych, skoro w grę wchodzi ludzkie życie. Z wieloma sytuacjami spotykamy się w czasie pracy - powiedział st. bryg. Tomasz Kubik, komendant PSP w Aleksandrowie Kujawskim, organizator manewrów.

Strażacy udzielali pierwszej pomocy poszkodowanym w dwunastu różnych sytuacjach. Były zdarzenia, jak otwarte złamania, ciało obce w kończynie, a także pomoc strażakowi z aparatem tlenowym, reanimowali ciężarną kobietę, a także ratowali rannych, w których uderzył bus. Scenki były bardzo realistyczne.

- To doskonała okazja do utrwalenia sobie różnych zasad. Z wieloma zdarzeniami spotykamy się w czasie pracy - mówią strażacy z Lipna.

Podobnego zdania byli również strażacy z jednostki w Świeciu. - Poziom był wysoki, a sędziowie oceniali nas bardzo srogo. Z tego bardzo się cieszymy, w końcu chodzi o ludzkie życie, a tu żadnych pomyłek nie może być.

Ratownicy WOPR nie mieli taryfy ulgowej, ale zdaniem ekscerptów wypadli wyśmienicie. - Najgorsze było zdarzenie masowe. Kilkanaście osób rannych - mówią lipnowscy ratownicy. - Ćwiczymy, ale mamy nadzieję, że wiedzy nie wykorzystamy w praktyce.

Przy okazji strażacy udowodnili, że nie tylko leją wodę, ale pomagają w niemal każdej sytuacji.

- Pomagaliśmy także przez telefon matce, której dziecko zachłysnęło się klockiem. Wszystko było bardzo realistyczne - powiedział Maciej Pawłowski z WOPR.

Kolejne Manewry z pewnością odbędą się za rok.
- To okazja do ćwiczenia nie tylko w murach jednostek, to okazja do spotkania - powiedział na zakończenie st. kpt. mgr Jacek Kaczmarek.

Wideo: Straż Pożarna we Włocławku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie